Fotografia Ślubna, jak zacząć robić lepsze zdjęcia

Fotografia Ślubna

Fotografia Ślubna

„Fotografia Ślubna, jak z sukcesem zacząć i robić lepsze zdjęcia”

Wydaje Ci się że trudno jest wskoczyć w biznes ślubny i zrealizować marzenia o utrzymywaniu się ze swojej pasji? Mi też się kiedyś tak wydawało. Jako fotograf ślubny sponad 10-letnim doświadczeniem obserwuje ze zdumieniem jak dynamicznie zmienił się ten rynek fotograficzny. Z jednej strony stał się on bardziej konkurencyjny i zatłoczony, a z drugiej możliwości wejścia na rynek są dużo łatwiejsze ze względu na ogromną dostępność szkoleń, darmowej wiedzy w Internecie czy znacznie tańszego profesjonalnego sprzętu.
Choć z sukcesem prowadzę biznes fotografa ślubnego to przez te dekadę zebrało się wiele błędów których możesz uniknąć jeśli tylko będziesz mieć ochotę doczytać ten artykuł do końca. Gdyby można było cofnąć czas na pewno kilka rzeczy bym zmienił. Chcesz wiedzieć jakich?

Fotografia Ślubna jak zacząć?

Mój start w fotografii ślubnej był dość typowy czyli pasja i hobby z czasem przekształciła się w zawód. Dobrym sposobem na rozeznanie się „z czym się je” fotografię ślubną jest po prostu bywanie na ślubach i weselach jako gość. Będziesz miał niezwykłą sposobność podejrzenia profesjonalnego fotografa ślubnego w akcji. Zwróć uwagę co robi, gdzie się ustawia czy jakich obiektywów używa w danych warunkach. Dodatkowo warto zapoznać się w tym czasie z przebiegiem dnia ślubu w tym stałymi momentami. Znajomość tradycji, obrzędów i obycie się na ślubach ułatwia w przyszłości opanowanie w sytuacji bojowej tj. na zleceniu i wytworzenie sobie pewnych schematów pracy. To trochę jak jazda samochodem: na początku musisz myśleć o sprzęgle, gazie, skrzyni biegów, znakach na drodze a potem przychodzi to naturalnie, wręcz automatycznie.

Jeśli masz sposobność warto zahaczyć się u doświadczonego fotografa jako asystent lub drugi fotograf. Podglądanie mistrza w pracy i poznawanie tajników pracy pozwoli Ci na zbudowanie własnego warsztatu. Istnieją nawet grupy na Facebooku, które ułatwiają poszukiwanie drugiego fotografa na ślub. Plusem bycia tzw. second shooter’em jest właściwie brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za zlecenie co znacznie ułatwia wyzwolenie kreatywności i zachęca do eksperymentowania oraz poszukiwania własnego stylu.

Co do bycia kreatywnym to stare przysłowie „nauka czyni mistrza” się sprawdza. Ćwicz i jeszcze raz ćwicz fotografowanie. I nie mówię o robieniu zdjęć ślubnych lecz o tworzeniu fotografii krajobrazowych, portretowych czy reporterskiego street’u. Na fotografie ślubną składają się wszystkie wymienione przeze mnie wcześniej dziedziny fotografii i ich wyćwiczenie pozwoli Ci opanować swój warsztat ślubny.

Jeśli będziesz już gotowy na rozbudowanie portfolio ślubnego to najłatwiej jest zorganizować sobie samemu sesję np. narzeczeńską czy ślubną. Sesje stylizowane są coraz modniejsze. Możesz skorzystać z usług profesjonalnych modeli, w końcu to inwestycja, lub poprosić znajomych o zapozowanie. Sam pierwsze własne portfolio ślubne rozwinąłem właśnie w ten sposób.

Portret Ślubny

Jaki obiektyw na wesele?

Tu nie ma jednego złotego środka. Dobór „szklarni” jest równie indywidualną sprawą co dobór aparatu. Ilu fotografów tyle opinii. W gruncie rzeczy ten wybór zależy od stylu pracy. Dawniej korzystałem z tzw. zoomów czyli obiektów zmiennoogniskowych jak 14-24mm i 24-70mm itd. Są one bardzo wygodne bo elastycznie i szybko możemy dostosować zbliżenie do dynamicznej sytuacji. Obecnie jednak korzystam wyłącznie z obiektywów stałoogniskowych, czyli nie posiadających funkcji zoomowania. Dziś prześmiewczo mówię, że zoom mam w nogach 😉

Dlaczego taki wybór? W porównaniu do zoomu obiektyw stałoogniskowy jest zazwyczaj mniejszy, lżejszy i jaśniejszy tj. posiada możliwość dużego otwarcia przysłony co ma niebagatelne znaczenie np. w warunkach słabego oświetlenia. W praktyce fotografii ślubnej światła jest zazwyczaj za mało więc jasny obiektyw (o dużym otworze względnym, tj. małej wartości f/) jest wręcz koniecznością.

Dodatkowo stała ogniskowa zapewnia powtarzalne warunki związane z geometrią zdjęcia tj. ta sama perspektywa, kompresja, ten sam kąt widzenia. Tu powtarzalność i przewidywalność jest atutem gdyż nie muszę przykładać oka do wizjera by sprawdzić jak będzie wyglądał ostateczny obrazek. Znając mój obiektyw na pamięć po prostu wiem jak szeroki kadr obejmę. Do tego oddawany materiał dla klienta jest bardziej spójny.

Oczywiście minusem stałoogniskowego obiektywu jest brak zoomu 😀 wiec tę cechę trzeba nadrabiać w nogach. Dodatkową uciążliwością może być typowy syndrom fotografa czyli choroba zwana „mam za mało szkieł” by pokryć różne zakresy długości ogniskowej. Z czasem nauczyłem się, że wystarczą mi 3 obiektywy na zlecenie: 35mm, 50mm i 85mm. To wszystko czego potrzebuję i nie muszę tracić czasu na ciągłe żonglowanie obiektywami tj. zmienianie ich tak często jak gdybym miał ich np. 5-6 sztuk.

Fotografia Ślubna, jak zacząć robić lepsze zdjęcia 1

Jaki aparat fotograficzny do zdjęć ślubnych?

Podobnie jak z obiektywem wybór aparatu to indywidualna sprawa. Nie istnieje aparat najlepszy do fotografii ślubnej. Nie ma też najlepszej marki. Możesz być fanem Nikona, Canona, Sony, Fuji itd. Spotykam profesjonalistów zaopatrzonych w aparaty każdego z tych producentów. Osobiście związany jestem z marką Nikon, ale myślę, że to po prostu wieloletnie przywiązanie a nie jedyny słuszny wybór.

Co do technologii mamy obecnie spory wybór. Lustrzanka cyfrowa pełnoklatkowa (tzw. mały obrazek czy „full-frame”), lustrzanka cyfrowa z niepełnym obrazkiem (tzw. APS-C) czy bezlusterkowe hybrydy również z dużą paletą wielkości matrycy do wyboru. Te ostatnie nabierają ostatnio na znaczeniu gdyż posiadają wiele udogodnień i nowych rozwiązań technologicznych. Z największych plusów przy pracy nad zdjęciami ślubnymi bezlusterkowiec ewidentnie jest znacznie cichszy co może mieć spore znaczenie np. przy pracy w kościele.

Dobór aparatu i wielości matrycy może być podyktowany m.in. stylem pracy. Reporterzy uwielbiający mięsiste kadry dokumentalne z dużą głębią ostrości chętnie sięgną po mniejszą matrycę podczas gdy zwolennicy rozmytego tła (bokeh’u) raczej wybiorą jak największy rozmiar matrycy. Związane jest to m.in. z faktem, że odwzorowanie realnej ogniskowej zależy od wielkości matrycy i tak obiektyw 35mm zamontowany na aparacie z mniejszą matrycą (typu APS-C) będzie dawał obraz podobny do ogniskowej 50mm na pełnym obrazku. A obiektyw szerokokątny cechuje się większą głębią ostrości niż obiektyw z dłuższą ogniskową, przy wykorzystaniu tej samej przysłony. Wolisz mięso reporterskie czy miękkie i malarskie rozmycie? Od tego m.in. może zależeć dobór aparatu.

Fotografia Ślubna, jak zacząć robić lepsze zdjęcia 3

Jak robić zdjęcia w kościele?

Kościoły, szczególnie te stare, cechuje dość mała ilość światła. Z tego względu praca na dużym otworze przysłony (małych wartościach f/ rzędu 1.2-2.8) to standard w takich warunkach. Osobiście w kościele nie stosuje lamp błyskowych po to by zachować klimat miejsca i nie zwracać na siebie uwagi. Taki styl pracy wymusza prace na wysokich wartościach czułości (ISO) i z tego względu warto mieć dość czuły sprzęt a niekoniecznie taki z dużą ilością pixeli.

Co do robienia zdjęć ślubnych w kościele to warto nadmienić kwestię obyczajów. Fotografujemy w obiekcie sakralnym, w którym trzeba mieć pozwolenie na robienie zdjęć uzyskiwane od Archidiecezji po odbyciu stosownych kursów. Niezależnie czy jesteśmy osobami wierzącymi czy nie, warto zachować powagę związaną z miejscem i oddać pewien szacunek. W pewnym momentach nie warto robić zdjęć, w niektórych miejscach nie wolno się poruszać. Wszelkie „instrukcje” przekaże Ci ksiądz sprawujący mszę. Ja osobiście nie poruszam się po prezbiterium, nie fotografuję też podczas kazania czy eucharystii. Staram się być jak najmniej widoczny i nie zwracać na siebie uwagi w tych podniosłych momentach.

Ceremonia Ślubna Fotograf

Jak robić zdjęcia ślubne w plenerze?

Choć często zdjęcia ślubne powstają we wnętrzach kościołów, urzędów cywilnych, czy sal weselnych to właściwie każde zlecenie ślubne wiąże się z robieniem fotografii w plenerze. Czy to podczas przejścia pary młodej z kościoła do sali weselnej czy podczas sesji plenerowej. Plenerowe zdjęcia wydają się na pozór łatwe gdyż korzystamy z dużej ilości światła i przestrzeni. Jednakże największym problemem pracy w plenerze jest względny brak wpływu na oświetlenie. Musimy dostosować się do warunków zastanych czy świeci słońce czy pada deszcz. Czy lato czy zima, czy środek dnia czy ciemny wieczór – w każdych warunkach trzeba poradzić sobie tworząc reportaż ślubny.

Paradoksalnie słoneczna pogoda to nie są wcale najlepsze warunki do fotografowania, w szczególności gdy jest południe i zenitalne słońce tworzy nieprzyjemne cienie pod oczami. W takich warunkach warto wykorzystać cień albo nawet pracować pod słońce. Oczywiście w teorii moglibyśmy modulować światło i biegać z wielką blendą, ale w praktyce reporterskiej nie będzie to wygodne. Zdarza mi się wykorzystać ostre słońce w sposób kreatywny tworząc charakterne zdjęcia z ostrym światło-cieniem. Nie ma złej pogody na zdjęcia. Wszystko zależy od naszej kreatywności i umiejętności wykorzystania warunków zastanych. Chłód, wiatr czy nawet deszcz powoduje, że ludzie chętnej się przytulają co może wnieść dodatkowy walor do twoich zdjęć.

Fotografia Ślubna

Z lampami błyskowymi czy bez?

Ponownie powiem Ci że nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. Znam fotografów ślubnych, którzy w ogóle nie korzystają z lamp błyskowych jak i takich którzy się z nimi nie rozstają nawet w plenerze. Lampy reporterskie uważam za nieodzowne w pracy podczas wesela. Sale weselne w Polsce są zazwyczaj ciemne a ich oświetlenie zastane często pozostawia wiele do życzenia. Jedyną opcją jest kreowanie światła tj. stworzenie własnych warunków oświetleniowych przy użyciu lamp błyskowych. Posiadanie kilku lamp reporterskich pozwoli nam na rozszerzenie repertuaru technik oświetleniowych oraz możliwości dowolnego kreowania rzeczywistości. Ja zazwyczaj korzystam z zestawu 3-4 lamp błyskowych gdzie jedna z nich umieszczona jest na aparacie podczas gdy pozostałe rozstawione są po kątach sali tworząc charakterystyczne kontry. Czasem wystarczy nawet jedna lampa błyskowa by stworzyć różne warunki oświetleniowe np. odbicie od ściany czy sufitu rozproszy światło po całej fotografowanej scenie podczas gdy ustawienie palnika lampy na wprost połączonego z długim czasem naświetlania pozwoli na stworzenie dynamicznego efekt „dragged shutter”.

Jeśli chodzi o prace w plenerze to zastosowanie lamp błyskowych może nam pomóc w walce z niekorzystnymi warunkami zastanymi ale osobiście nie korzystam z lamp reporterskich na sesji ślubnej. Choć zakres możliwości technicznych wtedy maleje to zyskuję nadrzędną dla mnie cechę to jest dużą swobodę pracy. Nie zaprzątam sobie głowy rozstawieniem sprzętu oświetleniowego oraz ustawieniami tylko w żywiole chwytam momenty w tzw. międzyczasie. Nie twierdzę, że to jedyne słuszne wyjście ale osobiście preferuje taki naturalny i swobodny styl pracy. Techniczne aspekty odkładam na dalszy plan a w pierwszym rzędzie dbam o zbudowanie relacji z parą młodą i zachowanie ciągłości tej współpracy podczas sesji.

Fotografia Ślubna, jak zacząć robić lepsze zdjęcia 5

Czego unikać jako fotograf ślubny czyli błędy początkującego fotografa ślubnego

To temat rzeka ale na myśl przychodzi mi klika rad:

Nie rzucaj się od razu na głęboką wodę. Paradoksalnie wchodzenie z marszu w fotografię ślubną nie pomaga. Dlatego ćwicz technikę i nabieraj doświadczenia w innych dziedzinach fotografii zanim skomercjalizujesz swoją pracę fotograficzną.

Nie zapominaj o szkoleniu się. Rozchwytywani fotografowie nawet z wieloletnim stażem, nie osiadają na laurach, tylko ciągle doszkalają swój warsztat. Osobiście żałuję, że tak późno zacząłem inwestować w kursy, szkolenia czy warsztaty bo na pewno pozwoliłyby mi one uniknąć wielu błędów i szybciej dały właściwe rozwiązania, których długo się szuka na własną rękę.

Sprzętoholizm” jest chorobą zarówno początkujących jak i doświadczonych fotografów ślubnych. Im szybciej zrozumiesz, że to nie sprzęt Cię ogranicza w tworzeniu dobrych zdjęć lecz twój umysł tym szybciej dojdziesz do profesjonalnego poziomu.

Brak przygotowania do zlecenia to częsty problem nowicjuszy. Dobry risercz miejsc i harmonogramu dnia ślubu to sposób na to by nie działać po omacku na zleceniu. Przygotowanie dotyczy też sprzętu. Nie można ładować baterii, czy pakować kart pamięci na godzinę przed zleceniem. Miej w głowie również aspekt backupowego sprzętu (aparat, karty, kopia zdjęć) bo przecież ślub to niepowtarzalna chwila.

Przesadna obróbka graficzna to również domena niedoświadczonych. Kupujemy gotowe presety i narzucamy modne filtry nie zastanawiając się nawet czy w kolejnym sezonie nie wyjdą już z mody. Brak konsystencji w postprodukcji, to pokłosie tego. Każde zdjęcie eksperymentalnie obrobione w inny sposób, może przyprawić klienta o ból głowy. Umiar jest tu wskazany. Eksperymentuj z obróbką graficzną na prywatnych zdjęciach a nie na komercyjnym zleceniu.

Brak weryfikacji, krytyki i oceny zdjęć to poważny błąd. Zarówno przez siebie samych jak i osoby trzecie. Krytyka może być konstruktywna. Dla wprawy rób nie tylko folder z najlepszymi zdjęciami z sezonu, ale również z tymi najsłabszymi. Pochyl się nad nimi chwilę i zastanów się jak można zrobić je lepiej następnym razem. To wspaniała lekcja fotografii i nauki na własnych błędach.

Eksperymentuj i nie odkładaj ważnych decyzji na potem. Kto nie ryzykuje ten nie ma. W biznesie stagnacja jest drogą do upadku. Dlatego podejmuj śmiałe decyzje, nie bądź zachowawczy. Nie bój się pokazać swojej oryginalności i odmienności. Nie naśladuj ślepo innych a na pewno znajdziesz fanów twojej pracy. Wyróżnienie się własnym, oryginalnym stylem to klucz od sukcesu.

Nie poddawaj się. Jak to w biznesie zwykle nie idzie gładko. Każdą porażkę można przekłuć w sukces jeśli wyciągnie się z niej wnioski i je wcieli w życie.

Fotografia Ślubna, jak zacząć robić lepsze zdjęcia 7

Jak zdobyć pierwszych klientów na reportaż ślubny?

Oczywiście może być Ci trudno początkowo przebić się z przekazem nawet jeśli będziesz miał w dorobku kilka zdjęć ślubnych. Wyrobienie sobie marki trwa. Nie ma co się jednak poddawać bo Internet roi się aż od ogłoszeń na forach i grupach FB o budżetowego fotografa amatora czy tzw. Fotografa „nie za miliony”. Doświadczony fotograf ślubny takie ogłoszenia omija szerokim łukiem podczas gdy dla początkującego jest to łakomy kąsek.

Wielu fotografów zdobyło swe pierwsze zlecenia poczta pantoflową wśród znajomych i rodziny. Rozsiej więc wici, sprawdź kto w najbliższym roku będzie się żenił i pokaż im swoje prace, nawet te nieślubne. Dobrego fotografa da się ocenić na bazie reportażu ulicznego czy portretu, nie tylko portfolio ślubnego.

Jak wycenić zlecenie na reportaż weselny?

Na ostateczną cenę usługi ma wpływ wiele aspektów w tym doświadczenie, zainwestowane środki (w tym sprzęt, materiały, zabezpieczenia), zakres pracy i liczba godzin, a nawet rynkowe prawa związane z popytem i podażą na usługę.
Początkujący fotograf często ma spory problem z wyceną swoich usług wchodząc na rynek z myślą „Popracuje jeden wieczór i zarobię na tym np. 3 tyś zł. Żyć nie umierać taka dniówka”. Amator w wycenie często zapomina wziąć pod uwagę kosztów związanych bezpośrednio z wykonaniem usługi (np. paliwo, odbitki, albumy, amortyzacja sprzętu) oraz kosztów związanych z działalnością firmy (podatki i daniny jak ZUS, leasingi, ubezpieczenie i wiele innych). Warto uświadomić sobie, że praca na reportażu nie zamyka się na samym fotografowaniu dnia ślubu. Dodać należy również czas na obsługę klienta, dojazdy, selekcję i obróbkę materiału. W ostatecznym rozrachunku musimy doliczyć sporo roboczogodzin tak byśmy wychodzili in plus każdego miesiąca.

Do ostatecznej wyceny dojdą jeszcze czynniki trudno mierzalne takie jak doświadczenie, rozpoznawalność i uznanie na rynku oraz polityka cenowa podyktowana strategią biznesową. Z tego względu w Polsce znajdziemy fotografa, który wykona zdjęcia ślubne za pół darmo do takiego, który policzy 10 tyś. zł za reportaż. Własną cenę nie warto jest ustalać na bazie średniej ceny lokalnej konkurencji lecz rzetelnie podejść do oceny kosztów i czasu naszej pracy tak by stawka była dla nas satysfakcjonująca. Początkujący fotograf będzie prawdopodobnie operował w niskich widełkach cenowych z braku doświadczenia, ale wraz z czasem nabywania umiejętności i rozpoznawalności w branży będziesz mógł sukcesywnie zwiększać stawki.

Mam nadzieję, że ta garść praktycznych porad i wskazówek od „dinozaura” fotografii ślubnej ułatwi Ci wejście w ten dynamiczny rynek i pozwoli rozwinąć skrzydła w biznesie fotograficznym. Powodzenia!

Autor tekstu i zdjęć: Kamil Koziński – Fotograf Ślubny Warszawa 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chcesz być na bieżąco?OTRZYMUJ POWIADOMIENIA NA MAILA

Zapisując się na listę mailingową zyskujesz szybszy dostęp do nowych treści oraz promocyjnych ofert .