Relacja z warsztatów fotografii krajobrazowej w Bieszczadach. - Wiktor Baron Fotografia

Za nami trzecie już warsztaty fotografii krajobrazowej. Świetni ludzie i piękne widoki, tak w skrócie mogę opisać bieszczadzką edycję. W Wetlinie przywitała nas prawdziwa zima. To właśnie tam postanowiliśmy zatrzymać się na czas warsztatów. I tak na samym początku chcielibyśmy podziękować Piotrowi Tabiszowi, który dzięki swojej wiedzy oraz uprzejmości, wzbogacił nasz pobyt o kilka ciekawostek związanych z regionem oraz o możliwość poznania wspaniałych ludzi w osobach właścicieli Pensjonatu Roh w Wetlinie. Dzięki ogromnemu sercu i pasji Państwa Teresy i Zbigniewa Maj,  takie miejsca maja w sobie coś magicznego. Nie zapominamy oczywiście o uczestnikach warsztatów, dla których to wydarzenie zostało zorganizowane.

W związku z tym, że uczestnicy zjeżdżają się z różnych stron Polski (od Białegostoku po Wrocław), tradycją staje się, że pierwszego dnia po kolacji, odbywają się jedynie zajęcia teoretyczne. Jak przy każdej edycji, warsztatowicze mogą nie tylko nabyć nowej wiedzy, ale również podzielić się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami na temat sprzętu fotograficznego czy też sposobów fotografowania. Tak też było i tym razem. Na pierwszym spotkaniu poznaliśmy poszczególne etapy powstawania zdjęcia, zaczynając od sprzętu przydatnego w terenie, zasad użycia poszczególnych filtrów, kończąc na ustawieniach odpowiednich parametrów w aparacie oraz obróbce zdjęć na komputerze.

Kolejny dzień okazał się bardziej wymagający, a nawet można powiedzieć wyczerpujący. Pobudka około 3 nad ranem okazała się niezłym początkiem. Uczestnicy warsztatów, po dwugodzinnej wędrówce żółtym szlakiem, mogli oglądać wschód słońca z Przełęczy Orłowicza w masywie Połoniny Wetlińskiej. Podziwiać mogliśmy nie tylko Bieszczady, ale to na co czeka każdy entuzjasta dalekich obserwacji – Tatry Wysokie. Po wschodzie wybraliśmy się w podróż powrotną. Jedynie troje najwytrwalszych poszukiwaczy przygód zdecydowała się na dłuższy spacer Połoniną w stronę kultowej Chatki Puchatka. Po powrocie, krótkim odpoczynku i sytym obiedzie, wyruszyliśmy na Połoninę Caryńską. Trasa była mocno ośnieżona i oblodzona, ale nagrodą okazały się widoki z Tatrami w tle.

Kolejny już wschód słońca podziwiać mogliśmy z Przełęczy Wyżnej. Jedynym mankamentem całego pobytu był brak chmur, które zwykle tworzą na niebie ciekawe formacje. Tym razem dopisało bezchmurne niebo, co nie przeszkodziło w wykonaniu ciekawych zdjęć. Efekty pracy można obejrzeć poniżej.

[the_ad id=”3532″]

Relacja Filmowa Zrealizowana przez:

Relacja z warsztatów fotografii krajobrazowej w Bieszczadach. 1

Warsztaty Fotografii Krajobrazowej w Bieszczadach Fot. Paweł Ziaja
« z 3 »

Partnerzy:

Relacja z warsztatów fotografii krajobrazowej w Bieszczadach. 2

Relacja z warsztatów fotografii krajobrazowej w Bieszczadach. 3

Relacja z warsztatów fotografii krajobrazowej w Bieszczadach. 4

Opracowała: Monika Zielińska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *